wtorek, 16 lipca, 2024
SeoHost.pl

Mamy tych braci zmarłych zaledwie…

Zobacz też

Dni Jarosławia 2024

Dni Jarosławia 2024Rynek 29–30 czerwca 2024 28 CZERWCA – 30 CZERWCA Żarciowozy – VI Zlot FoodtruckówDmuchańce dla dzieci 29 CZERWCA...

„… Mamy tych braci, tych zmarłych zaledwie, już przerzuconych na kartach historii, jak się przerzuca kamienie na sitach” pisał Stanisław Grochowiak, dedykując ów piękny wiersz-elegię Zbigniewowi Krysce, podporucznikowi AK, rozstrzelanemu w Warszawie wiosną 1943 r. Wiersz mówił o stanie ducha pokolenia w dwadzieścia lat po wojnie. Wówczas to tępogłowi krytycy literatury określili to… „karczemnym patriotyzmem”, zaś świętoszkowie i dewoci literackiej proweniencji: dalszym ciągiem pijackiej pohulanki”. Ci „nietrzeźwi zmarli” Stachura i Milczewski-Bruno. Mój Boże, znałem poetów, kilku jeszcze żyje, których łączyły z nimi niteczki przyjaźni i oni mogliby powiedzieć, jacy byli naprawdę ci nasi bracia z kart poezji, wytrącający broń tym, którzy i w tych czasach bluzgają błotem. Należeli do pokolenia, które wówczas nie miało wyboru. I musieli akceptować kształt komunistycznego państwa zwanego PRL, akceptować narzucony nam ustrój, jak akceptuje się życie i śmierć. Rządziły nimi ostateczności rozgraniczające stronę słuszną od tej drugiej . Obaj opowiadali się za pozytywnymi wartościami moralnymi z tym „knajpianym rodowodem” włącznie. Być może potrafiliby napisać opasły przewodnik o „wódopojach” włącznie, pełnym świetnych metafor, ale czy jest to zarzut, bo czy nie była to obrzydliwa proweniencja w kraju, gdzie wówczas wszyscy na wzór radziecki „chlali wódę”? W ich utworach można znaleźć wiele pretensji do rzeczywistości, ale nade wszystko ostrzeżeń. Poeta ma tylko taką broń, inna nie wchodzi w rachubę. Pokolenie Grochowiaka zazdrościło poległym, zaś pokolenie Stachury i Milczewskiego nosiło w sobie kompleks „starszego brata”, a więc w innym wymiarze. Nie poznali świata wojny, ale poznali „po węchu” tamten świat niby pokoju, niby stabilizacji i budowania nowego, które nie wymagały odniesień do jakichś wydumanych przez poetów hierarchii wartości, wyborów postępowania. I to bolało poezję aż do buntu. Ich ideały były ideałami „trzydziestoletnich dzieci”. I do końca pozostali dziećmi niedopieszczonymi, niezrozumiałymi, odpędzani od poezji rózgami i szykanami. Tego rodzaju karcenie bywa najgorsze. Nie zabierali głosu w sprawie wielkiej polityki, uciekając do ukochania natury, pejzażu, za co ostatecznie się nie siedzi w więzieniu. I dopiero tam, na łonie przyrody jeszcze nie skażonej jak dziś, mogły rodzić się istoty wspaniałe moralnie, czyste dziewiczo i piękne. Nic też dziwnego, że mieli tylu naśladowców. W tamtych czasach całą paczką chcieli odnaleźć własne wyspy skarbów w Bieszczadach. Jesteśmy już oswojeni z tą białą pustką po NICH. Od czasu do czasu, kiedy jest nam źle, sięgamy na półkę z ich tomikami wierszy, śpiewamy przez łzy ich piosenki. I najcięższą spośród naszych myśli staje się myśl o ich niepotrzebnej śmierci. Ten ich mały, chłopięcy romantyzm stał się dla nas lekcją pesymizmu. Byłem z poetą z Lubeki Józkiem Plessem na grobie Bruno-Milczewskiego. To było przed laty. To on uciekając z tego kraju dziejącego się zła, wiózł do Berlina Zachodniego żonę Bruna. Czy była to ucieczka do gwiazd? Na cmentarzach, mimo tylu kwiatów i płonących zniczy, śmęci się zawsze żałoba. Ich groby w ten czas będą znów pokryte świeżymi kwiatami, bo pamiętamy i nigdy nie zapomnimy… mimo wszystko.

najnowsze

Trony z bagnetów

Tekst krytykuje niską frekwencję wyborczą w Polsce i porównuje ją z prawie stuprocentową frekwencją w Rosji, sugerując, że rosyjskie wyniki są manipulowane. Opisuje, jak długie lata komunizmu w Rosji nauczyły obywateli akceptować trudne warunki życia, oraz podkreśla, że obecna polityka Putina, w tym jego bliskie związki z cerkwią, służy wzmocnieniu jego władzy. Autor sugeruje, że Rosja Putina, mimo swojej siły, opiera się na propagandzie i kontroli nad społeczeństwem, a pytanie pozostaje, jak długo Putin będzie w stanie utrzymać swoją pozycję.
SeoHost.pl