poniedziałek, 15 lipca, 2024
SeoHost.pl

Rządowe bunkry

Opublikowane

Rysunek - Putin  - Kazimierz Ivosse

Dwadzieścia kilometrów od Bonn, byłej „zastępczej” stolicy RFN, wybudowano w czasach zimnej wojny rządowy bunkier. Obliczono wówczas, że w przypadku wybuchu wojny, bunkier da schronienie dla około 3 tys. osób. Oczywiście wśród nich znaleźliby się nade wszystko członkowie rządu, a także posłowie wyznaczeni każdorazowo do tak zwanego parlamentu awaryjnego (coś w rodzaju gabinetu cieni). Pamiętamy, że w tamtych czasach, dziś już odległych, świat stał na krawędzi nie jednej a paru wojen (jak to ma miejsce i dzisiaj). Obserwując wciąż wzrastające napięcie wynikające z dwóch obecnie wojen, a także zagrożenie wynikające z rosnącej skali zbrojeń i wyłożonych na ten cel ogromnych i mających jeszcze wzrosnąć kapitałów, nie powinniśmy stawiać słowa….. schron do gatunku słownych majaczeń.
Ostatnio i u nas mówi się poważnie o budowie nowych schronów w skupiskach ludzi w tzw.. blokowiskach. Tak więc rośnie z dnia na dzień nowa filozofia przewidywań w tym polu, uprzytamniających sobie skalę rzeczywiście istniejących zagrożeń ze strony Rosji, kiedy jej przywódca otwarcie mówi o wojnie nuklearnej.
Wracając do owego niemieckiego bunkra, usadowionego wówczas w urokliwej dolinie rzeki Ahr, niemiecki rząd doszedł do wniosku, iż zbyt kosztowne jest utrzymanie w pełnej gotowości i sprawności technicznej urządzeń oraz ochronie przeciwpożarowej. Obliczono nawet, że te kwestie kosztowałyby rząd rocznie przeszło 5 mln euro. Konieczna od czasu do czasu modernizacja bunkra ze względu na coraz wymyślniejsze środki masowego rażenia, wyniosłaby dalsze blisko 50 mln euro. Nie jest tajemnicą, że obiekt wykorzystywany był podczas manewrów NATO „Wintex-89” wiele lat temu. Niewątpliwie jednym z powodów zaniechania przygotowawczej eksploatacji bunkra był właśnie fakt przeniesienia stolicy zjednoczonych Niemiec do Berlina. Oczywiście w czasach NRD wybudowano wiele takich obiektów spełniających rolę ochrony tych, których wybiera naród. I cóż z tego, że jakiś ważny poseł, czy parlamentarzysta ochroni swoją głowę, a plebs, inaczej mówiąc szary, przeciętny obywatel, próżno będzie kołatał do solidnych drzwi bunkra. jego miejsce tam, na zewnątrz. to tylko mięso armatnie razem z żołnierzami. W tej naszej Polsce też mamy masę takich schronów wybudowanych w czasach komuny. wszystkie jak na tamte czasy w dobrym gatunku i standardzie. Istnieje w tej obecnej złowieszczej chwili jakieś wyczekiwanie, co dalej z tym światem, podobno bezpiecznym za sprawą sojuszy. W tej chwilowej ciszy może zabrzmieć coś złowieszczego i nieodwołalnego. Cóż, musimy wszyscy czuwać z daleka. Erich Fromm pisał kiedyś o współczesnym toteiźmie charakteryzującym się bezwzględnemu oddaniu czci fałszywej idei, grupie społecznej, ba nawet narodowi. Coraz bardziej puste stają się deklaracje humanizmu. Słowo staje się coraz pustsze, bo może pomieścić wszystko, zarówno pogardę …jak i miłość. Słowo zmarnowane dla ludzkości…..

Jarosław na starych pocztówkachspot_img

Najnowsze na stronie

Trony z bagnetów

Tekst krytykuje niską frekwencję wyborczą w Polsce i porównuje ją z prawie stuprocentową frekwencją w Rosji, sugerując, że rosyjskie wyniki są manipulowane. Opisuje, jak długie lata komunizmu w Rosji nauczyły obywateli akceptować trudne warunki życia, oraz podkreśla, że obecna polityka Putina, w tym jego bliskie związki z cerkwią, służy wzmocnieniu jego władzy. Autor sugeruje, że Rosja Putina, mimo swojej siły, opiera się na propagandzie i kontroli nad społeczeństwem, a pytanie pozostaje, jak długo Putin będzie w stanie utrzymać swoją pozycję.

W Jarosławiu dyskutowano o dotacjach dla młodych ludzi

Przedstawiciele Fundacji Misji Obywatelskiej od początku czerwca aktywnie objeżdżają region podkarpacki, odbywając spotkania ze...

Dni Jarosławia 2024

Dni Jarosławia 2024Rynek 29–30 czerwca 2024 28 CZERWCA – 30 CZERWCA Żarciowozy – VI...

Dobro którego oczekujemy

Dwie Europy, ta zachodnia i środkowo wschodnia, tak sobie podobne i zarazem tak bardzo...

Więcej

Trony z bagnetów

Tekst krytykuje niską frekwencję wyborczą w Polsce i porównuje ją z prawie stuprocentową frekwencją w Rosji, sugerując, że rosyjskie wyniki są manipulowane. Opisuje, jak długie lata komunizmu w Rosji nauczyły obywateli akceptować trudne warunki życia, oraz podkreśla, że obecna polityka Putina, w tym jego bliskie związki z cerkwią, służy wzmocnieniu jego władzy. Autor sugeruje, że Rosja Putina, mimo swojej siły, opiera się na propagandzie i kontroli nad społeczeństwem, a pytanie pozostaje, jak długo Putin będzie w stanie utrzymać swoją pozycję.

Dobro którego oczekujemy

Dwie Europy, ta zachodnia i środkowo wschodnia, tak sobie podobne i zarazem tak bardzo...

Pożyjemy zobaczymy…

Nawet w zniewolonym przez politykę oraz służby specjalne człowieku pozostaje nosicielem myśli wolnej. Jak...