Dzisiaj : Alfreda Euzebiusza Jutro : Marii Napoleona

Jarosławska Platforma Blogowa

O Jarosławiu i nie tylko

Kazimierz Ivosse

Kazimierz Ivosse - pisarz, poeta, dramaturg, publicysta prasy polonijnej "Dziennik Polski" (Londyn), "Teczka" (Paryż), a także czasopism w NIemczech, gdzie mieszka na stałe od 1988 r.("Kurier", "Nasze Słowo" i "Samo życie". Członek Pisarzy Polskich za Granicą (Anglia) oraz Polskiego Stowarzyszenia Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie A.P.A.J.T.E (Francja). Autor 16 powieści, trzech tomików wierszy, sztuk teatralnych i słuchowisk radiowych.

Oceń ten artykuł
(18 głosów)
środa, 07 marzec 2018 14:09

Polnische Wirtschaft

Napisał

Rozwój polskiej gospodarki czyli polnische Wirtschaft od wieków interesowały Niemców, dla których ta ich gospodarka przedstawiana była jako wzór do naśladowania nie tylko dla nas, Polaków, ale całej Europy. Istotnie, po tej wojnie, dzięki Planom Marshalla, które odrzuciły rządy krajów komunistycznych, niemiecka gospodarka w szybkim tempie stanęła na nogi i dziś jej przewodnictwo jest niezaprzeczalne. Z historii pamiętamy rządy niemieckie w Galicji od roku 1772 do 1870. Wówczas Galicja odpadła od państwa polskiego za przyczyną pierwszego rozbioru. Wtedy to cesarzowa Maria Teresa uniwersałem z dnia 11 września 1772 r. ogłosiła zajęcie części ziem polskich, nazwanych później Galicją (Galicya) na rzecz Austrii, mianując rządcą kraju komisarza cesarskiego Antoniego hrabiego Pergena. On też był pierwszym gubernatorem do roku 1774. Z gmachów rządowych pozrywano polskie orły, dzieląc Galicję na obwody (Kreishauptmannschaft). Naczelnikami obwodów byli starostowie (Kreishauptmann). Ten czas był czasem „najazdu” Niemców, którzy w niemieckich prowincjach Austrii nie mieli pracy. Jacy to byli urzędnicy wystarczy wspomnieć dyrektora dystryktu (zarządu powiatowego) lwowskiego, Ferdinandi. Przed objęciem nobilitowanej funkcji wysokiego urzędnika, był we Wiedniu...lokajem. W Polsce przed rozbiorami król dzielił się władzą z Sejmem, do którego naród wybierał posłów. Była w Polsce wolność teraz zaś zapanowała rządność absolutna, stawiająca niemieckich urzędników ponad naród. Rozkazy szły z Wiednia. Do Katarzyny z Potockich hrabiny Kossakowskiej należały wielkie dobra w Galicji. Kiedyś bawiąc we Wiedniu, odwiedziła w zamku cesarskim cesarzową Marię Teresę, która zapytała jak też Wiedeń jej się podoba. „Bardzo”, odparła hrabina. „Miasto znacznie się upiększyło od czasu zajęcia Galicji. Mieszkańcy kraty z okien powyjmowali, albowiem tych, których tu się obawiano, rozesłano na urzędnicze stanowiska do Galicji”. Inna sytuacja, otóż ta sama hrabina pewnego dnia jadąc powozem z gubernatorem Lwowa Pergenem, dała żebrzącemu Polakowi jeden grosz, natomiast niemieckiemu żebrakowi całego dukata. Zadziwiło to gubernatora. „Uczyniłam tak, gdyż chcę sobie zaskarbić względy tego Niemca. To on najprędzej się tu u nas wzbogaci, a kiedy zostanie dygnitarzem, to będzie mi pamiętał dobrą jałmużnę”. Były to czasy nienawiści do wszystkiego, co polskie ze strony zaborców. Pisał Franciszek Karpiński (autor pieśni:, „Kiedy ranne wstają zorze”, „Wszystkie nasze dzienne sprawy”, czy „Bóg się rodzi, moc truchleje”); „Zowią się landsmany, a gorsi są, niż Tatary, Wrogi worka i wiary, Lubią, gdy co kogo boli...” Status urzędnika po dziś dzień stanowi: Urzędnik ma być stróżem prawa. Czy był, czy jest dzisiaj, sami to wiemy. Nawet urzędnicy piętnastej kategorii nie zyskiwali sobie w tamtych czasach uznania, nienawidzono ich na równi z tymi u samej góry. Nie Polak, ale właśnie Niemiec, który wydał w roku 1780 w Lipsku książkę o Galicji - pisał w niej m.in.: „Zaledwie co dziesiąty urzędnik, zasługiwał na mniemanie, że jest użytecznym dla państwa”. Według tegoż autora (Franciszek Kratter) „urzędnicy odznaczali się bezbożnością, brutalnością i rozwiązłością. Pożycie rodzinne tych sprowadzonych do Galicji urzędników, urągało wszelkim zasadom życia uczciwego, a ich żony były nie lepsze od mężów swoich”. Trzeba też dodać za autorem, że byli oni sprzedajni (brali kubany - czyli łapówki). Nic dziwnego, że były to lata nader smutne i ciężkie (jak to ma miejsce i dzisiaj). Szarańcza urzędników... Czekające nas wybory samorządowe pewnie znów namnożą nam podobnych do nich, aczkolwiek będą to nasi rodacy, nie zaś okupanci (-). Nic dziwnego, że Galicja szybko ubożała i wyniszczała się pod takimi rządami. Myśmy sami nazwali tę krainę Polską B. Wprawdzie w roku 1775 zostały zaprowadzone tzw. stany krajowe (sejmy), ale zwoływane one były rzadko, a przy okazji usuwano z obrad rzeczy i sprawy ważniejsze, gdyż mogły one niepokoić urzędników niemieckich. Od roku 1798 do 1817 nie były one wcale zwoływane. Pisząc ten felieton zastanawiam się, ile to podobieństw znajdujemy dziś z tamtymi czasami,a przecież rządzimy się sami we własnym, wolnym i niepodległym kraju. Urzędnicy niemieccy rządząc Galicją przez lat blisko sto, wzięli sobie za cel zubożenie tego kraju, ekonomiczne jego wyniszczanie. Pisał swego czasu Jan Sierpniak (Dziennik Cieszyński),cytuję: „Ludzie nie byli nawykli do chodzenia w jarzmie niewoli, trzeba tedy było ich zubożyć jak najbardziej, aby zubożywszy, zeszedłszy, jak to mówią - na psy, spokomieli - nad pokomymi zaś łatwiej się panuje samowolnie, bez żadnego ograniczenia, bez kontroli...” Nic dodać, nic ująć...a może jednak? Właśnie choćby mając na myśli 8-letnie rządy PO i PSL. Zapewne znów zechcą opanować i dorwać się do "koryta", na co nie wolno nam pozwolić. Pożyjemy, zobaczymy...

Ostatnio zmieniany środa, 07 marzec 2018 14:12

Nasze galerie

Wielka dziura w MOK Jarosław

Wybrane zdjęcia

Jarmark Benedyktynski Autor-Nata

Orsettich noca

Ratusz K.Mruk

Ratusz K.Muk

Back To Top