Dzisiaj : Malgorzaty Piotra Jutro : Henryka Marty

Jarosławska Platforma Blogowa

O Jarosławiu i nie tylko

poniedziałek, 10 grudzień 2018 09:42

Złowróżbne sny.

Napisał
Oceń ten artykuł
(10 głosów)


Tylko inni ludzie, ich istnienie,
ich heroizm trzyma mnie przy życiu.
Anna Kamieńska


Minął listopad - miesiąc, kiedy zapuszczamy się w samą głąb bólu, gdzie krystalizuje się jedynie sól łez. O tamtym listopadzie nade wszystko. Powstanie Listopadowe 1830-1831. Kto nie zna pieśni „Tysiąc walecznych”, śpiewali ją polscy emigranci uchodzący przez Niemcy do Francji. Kto z nas pamięta, że była to jedna z 400 tzw. Polenlieder, które powstały właśnie na terenie Niemiec, w szczególności w Saksonii i Bawarii,a także W państwach nadreńskich. To tam wówczas „sprawa polska”, jak to określano, cieszyła się populanością i do dziś trwa w pamięci potomnych. Tysiąc walecznych, to właśnie Bismarck w parlamencie przyznał, iż owa pieśń należała do najpopularniejszych pieśni jego młodości. „Denkst du daran mein tapferer Bagienka. . .”. Europa przestała (a może nigdy tego nie czyniła) ćwiczyć się we wdzięczności nam, Polakom. A przecież polskie powstanie z 1830 r. ocaliło Francję i Belgię od interwencji cara Mikołaja I. Czy pamięta się dziś ów szeroki odzew w opinii publicznej państw Niemiec, wśród Francuzów, Anglików, Węgrów i w wielu innych krajach? Przecież w tych krajach masy spowodowały ogromne poruszenie na swoje rządy, aby zmusić je do czynnej interwencji na rzecz Polski. To właśnie 8-mio tysięczna armia uchodźców Polski na Zachód po upadku powstania była czynnikiem, który zrewolucjonizował europejskie społeczeństwa. Była to elita, albowiem pośród uchodźców znaleźli się Chopin, A.J. Czartoryski, J. Lelewel, A. Mickiewicz także ministrowie, posłowie na sejm, generałów i uczeni. W swoim charakterze podobną do tamtej emigracji, była emigracja solidarnościowa po 1982 roku. Ale czy ktoś zliczył nazwiska tych uchodźców czy ktoś zainteresował się w kraju ich losem? Było minęło. Powstanie nosiło charakter otwartej wojny przeciwko Rosji. Oto w okresie 10 m-cy trwania walk wyzwoleńczych zmobilizowano około 200 tys. ludności. Wybuch powstania nastąpił w momencie, kiedy wojna Rosji przeciwko Francji była nieunikniona. Nastroje opozycyjne w zniewolonej Polsce wzmogły się, kiedy doszły słuchy o rewolucji lipcowej we Francji. Tenże przewrót sprawił, iż car przygotowywał Rosję do interwencji. Chciał zmobilizować polskich żołnierzy oraz korpus litewski. Wówczas wszczęło się sprzysiężenie młodych oficerów ze Szkoły Podchorążych Piechoty w Warszawie. Car wraz ze swoim bratem Konstantym (Wielkim Księciem) łamali ustawicznie Konstytucję Królestwa Polskiego poprzez niszczenie opozycji, cenzurę, system szpiegowski, represje wobec tajnych związków, represje w wojsku. Zatem „Noc Listopadowa” zakończyła się sukcesem spiskowców, wojska oraz ludu Warszawy, uwalniając miasto. Dalej głupota, ta nasza, swoiście polska doprowadziła do rokowań z carem w aspekcie których w lutym rosyjska armia wkroczyła do Królestwa Polskiego. Raz jeszcze inicjatywę przejął lud, ale nie było już widoków na powodzenie polskiej wyprawy przeciw gwardii rosyjskiej. Raz jeszcze pada stolica przyczyniając się do załamania powstania. Granicę pruską przekraczają tysiące uchodźców. Podobnie na granicy austriackiej, składając broń. W Niemczech witano ich triumfalnie, nie jak pokonanych buntowników, ale właśnie jako inicjatorów rychłej, europejskiej rewolucji. Miała to być także zachęta dla innych narodów słowiańskich pozbawionych państwowości. Pochłonęła wszystko złowieszcza monotonia aż do Wiosny Ludów. Czekaliśmy długo na to narodzenie 1918 r. Czy jest to dla Polaków znak, że zawsze będą czekać? A wracając do pieśni, napisali je cudzoziemcy; Warszawiankę - Francuz Casimir Delavigne (Varsovienne), Niemiec, Juliusz Mosen Tysiąc walecznych (Die letzten Zewn. Vom Vierten Regiment). Dogorywająca pamięć. Jeszcze rok, jeszcze dwa, a będziemy przepędzać rózgami tamte daty,przynajmniej ludzie młodzi, którzy w dobie komputerów i komórkowych telefonów nie mają pamięci do dat.

A może to tylko moje złowróżbne sny?...

Ostatnio zmieniany poniedziałek, 10 grudzień 2018 10:34
Kazimierz Ivosse

Kazimierz Ivosse - pisarz, poeta, dramaturg, publicysta prasy polonijnej "Dziennik Polski" (Londyn), "Teczka" (Paryż), a także czasopism w NIemczech, gdzie mieszka na stałe od 1988 r.("Kurier", "Nasze Słowo" i "Samo życie". Członek Pisarzy Polskich za Granicą (Anglia) oraz Polskiego Stowarzyszenia Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie A.P.A.J.T.E (Francja). Autor 16 powieści, trzech tomików wierszy, sztuk teatralnych i słuchowisk radiowych.

Wybrane zdjęcia

Jarmark Benedyktynski Autor-Nata

Orsettich noca

Ratusz K.Mruk

Ratusz K.Muk

Back To Top