Dzisiaj : Janusza Konrada Jutro : Marka Cecylii

Jarosławska Platforma Blogowa

O Jarosławiu i nie tylko

Kazimierz Ivosse

Kazimierz Ivosse - pisarz, poeta, dramaturg, publicysta prasy polonijnej "Dziennik Polski" (Londyn), "Teczka" (Paryż), a także czasopism w NIemczech, gdzie mieszka na stałe od 1988 r.("Kurier", "Nasze Słowo" i "Samo życie". Członek Pisarzy Polskich za Granicą (Anglia) oraz Polskiego Stowarzyszenia Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie A.P.A.J.T.E (Francja). Autor 16 powieści, trzech tomików wierszy, sztuk teatralnych i słuchowisk radiowych.

Oceń ten artykuł
(9 głosów)
wtorek, 06 listopad 2018 13:38

Ciemności kryją ziemię

Napisał

 W tym listopadowym czasie rzeczywiście ciemności kryją ziemię. To także czas pamięci po tych, co od nas odeszli. Jak tu nie wspomnieć przy okazji o Hannach Arendt, niemieckiej Żydówce choćby z tego powodu, co też ostatnio stało się w amerykańskim Pittsburghu. Hannach Arendt ma swój wielki udział w tym, co nazywamy budowaniem myśli filozoficznej, myśli – patrząc na ten świat, jakże aktualnej po dziś dzień. Nigdy nie traktowała filozofii jako „pustej zabawy”, a przecież żyła w czasie wielkich sporów ideologicznych szukających niejako nowego spojrzenia na problemy nurtujące ludzkość właściwie już od starożytności. Gdyby zajrzała teraz w nasze polskie sprawy, w to piekło postępującej nienawiści, rasowych fobii. Sprawca mordu na niewinnych ludziach modlących się w synagodze sprawił poruszenie  na całym świecie, te setki kondolencyjnych telegramów głów państw, te opuszczone do połowy państwowe flagi, a z drugiej strony milczenie tego świata, kiedy każdego dnia ginie setki chrześcijan. W naszych czasach postępowa filozofia jakby zatrzymała się, stanęła w miejscu, gdyż miejsce filozofów zajęli niestety politycy o pustych mózgownicach, szermujący hasłami wyjętymi z gąszczu sporów ideologicznych nie mających nic wspólnego nie tylko z nauką filozofii, ale też odrzucających dekalog chrześcijańskich cnót. Lata trzydzieste, w których żyła Arendt, były też latami burzliwymi i dzięki niej rzucone zostało światło na zagrożenia wizji świata za sprawą rodzących się, cywilizacyjnych zamętów, jak choćby w Niemczech nazizmu. Arendt chciała, aby też świat pojął i zrozumiał sytuację współczesnego jej człowieka, któremu wówczas zagrażał hitleryzm. Stała się jedną z tych wielkich osobowości, które musiały uchodzić z własnej ojczyzny. Czy tamte Niemcy były jej ojczyzną? Jej zainteresowania koncentrowały się na położeniu człowieka w reżimach dyktatorskich. Totalitaryzm dotknął Niemiec. U podstaw jej filozofii tkwiło głębokie przekonanie, że współczesne kryzysy polegają nade wszystko na przyswajaniu sobie przez człowieka fałszywych wartości czyniących go jednostką wyobcowaną ze świata. Tu warto sobie uzmysłowić, iż ostatnie wybory samorządowe w naszym kraju wykazały dobitnie, że jesteśmy społeczeństwem...... politycznych. Ta ilość partii dążących do dominacji, eliminuje dążenia do konkretnych celów utrwalających się w pamięci obywateli żyjących w przestrzeni publicznej. Oto zdobycie władzy pojmowane jest jako rządzenie, a nie rozpoczynanie czegoś nowego, mądrzejszego w sferze spraw życiowych, gdzie sprawą najważniejszą jest możliwość swobodnego działania na rzecz społeczeństwa. Wystarczyło rzucić okiem na te twarze pełne wzniosłych, sztucznych (może i z winy fotografów) grymasów, aby poczuć się zagrożonym. Dotyczyło to szczególnie partii, która w ostatniej chwili stworzyła koalicję. Żadne z ich wielkogębych haseł nie były wolne właśnie od polityki wrogości, czy zacietrzewienia. Trudno im było uwolnić się od zniewalającej pychy, zarozumialstwa i wręcz głośnych okrzyków w rodzaju „my wam pokażemy”. Jednostka przestała się liczyć, bo ty niczym, tylko my! A ty obywatelu, cóż, masz zniknąć w tłumie podobnych do ciebie. My, to siła. Za Arendt i ja doszedłem do przekonania, że człowiek jako obywatel, jest ani równy innym, ani nie może się wyróżniać w społeczeństwie, bowiem jego pozycja zależy od znaczenia grupy, w której to skład wchodzi, a jeszcze gorzej, kiedy stoi na boku. Nawet anons; bezpartyjny, nie odgrywa tu żadnej roli, bo status ten zatarł się oraz spowszedniał. Postać Hannach Arendt zatem nie jest przywołana przeze mnie bez znaczenia, gdyż okazuje się, że jej myśl filozoficzna była wówczas (a i teraz) reakcją na system wartości. Jako moralistka wiedziała, że polityka jest złem i należy temu zapobiegać zawczasu, gdyż nie może być mowy o uratowaniu naszej cywilizacji od zagłady, zaś jednostka ludzka nie odzyska indywidualnego sensu swej egzystencji. Ideolodzy światowego rządu dążą do podporządkowania sobie nas, co podtrzymują wszystkie rządy państw. Zatem czy nasi wybrańcy na których oddaliśmy głos, a więc politycy stworzą jakieś idee alternatywne?

Oby tak było.

Ostatnio zmieniany wtorek, 06 listopad 2018 17:08
Więcej w tej kategorii: « Nie wywołuj imienia Cheruba…

Wybrane zdjęcia

Jarmark Benedyktynski Autor-Nata

Orsettich noca

Ratusz K.Mruk

Ratusz K.Muk

Back To Top