Dzisiaj: Marka Jaroslawa

Jarosławska Platforma Blogowa

O Jarosławiu i nie tylko

Ze zwyczajów wielkanocnych w Polsce Z pośród licznych zwyczajów, związanych ze świętem Wielkiejnocy, największą popularnością cieszy się t. zw. dyngus, nazywany też w niektórych okolicach Polski „lanym poniedziałkiem”. O pochodzeniu tego zwyczaju tak mówi słynny pamiętnikarz, ks. Kitowicz: „…dyngusowi początek dwojaki naznaczano. Jedni mówią, iż się wziął z Jerozolimy, gdzie żydzi schodzących się i rozmawiających o zmartwychwstaniu Chrystusowym wodą z okien oblewali dla rozpędzenia z kupy i przytłumienia takowych powieści. Drudzy, iż ma początek dyngus od wprowadzenia św. wiary do Polski, w początkach której nie mogąc wielkiej liczby przyjmującej wiarę chrzcić w pojedynczych osobach, napędzali tłumy do wody i w niej nurzali; wolno wierzyć, jak się komu podoba”. Zwyczaj „dyngusowania” był powszechny w całej Polsce i przybierał, w zależności od okolic, najprzeróżniejsze formy. Niektóre z nich zachowały się do dzisiaj. I tak w niektórych wioskach na Kujawach w dzień dyngusu wyłazi jeden z parobków na dach karczmy z miednicą w…
marzec 24, 2017

Żydzi w Jarosławiu

Napisał
Ukazał się reprint wydanego w Jarosławiu w roku 1933 opracowania Mojżesza Steinberga właśnie pod powyższym tytułem, obejmujący okres czasu (jak zaznaczył autor) od najdawniejszych, do połowy XIX wieku. Reprint wydany został starannie w Drukarni Kolor-Druk w Jarosławiu, zaś użyczył go do wydania ze swoich bogatych zbiorów „jarosławianów", Jerzy Czechowicz. Steinberg w przedmowie stwierdza, odnosząc się do dziejów naszego miasta, że jego dziejopisarze ks. Franciszek Siarczyński (Wiadomość historyczna i statystyczna o m. Jarosławiu - rok wydania 1826), jak i „jego następca" dr Mieczysław Orłowicz (Jarosław jego przeszłość i zabytki) „poświęcili bardzo mało miejsca historii Żydów w Jarosławiu", co uniemożliwiało wyrobić sobie nawet ogólny pogląd na dzieje żydowskie w Jarosławiu. I z tego też powodu autor, chcąc przysłużyć się Gminie Żydowskiej (gdzie się wychował i spędził swoje lata młodzieńcze), zaczął pisać swoją monografię „dla przyszłych pokoleń". Z pewnością chwała mu za to nie tylko ze strony jego współbraci, ale także nas, jarosławian.…
marzec 1, 2017

Katyń

Napisał
Pamięć trwać musi. Pomiędzy 15 a 19 sierpnia 1991 r. w Miednoje wydobyto 243 szczątki osób polskiego pochodzenia. Komunikat ten brzmi sucho, ale nasza pamięć w tych rocznicowych dniach mokra była od łez. Masowy mord bezbronnych jeńców polskich woła o pomstę do nieba. Zwrot ten jest przenośnią, albowiem zbrodnia ludobójstwa winna być rozliczona tu, na ziemi. To po ponad półwieczu kwestia wciąż żywa, boląca i paląca. Jest faktem, że do lat dziewięćdziesiątych jedynie emigracja polska na świecie głosiła prawdę o tej zbrodni przed „zamilkłym" krajem i zastraszająco obojętnym światem. Ta niepodległościowa emigracja piętnowała to zobojętnienie, obłudę i zakłamanie. Dostawały się jej cięgi od komunistycznej władzy. Nie ostudziło to uporczywej pamięci; ukazywały się publikacje książkowe z takim trudem przedostające się do Polski, wyrastały budowane przez diasporę polską pomniki, znajdowały swoje miejsce tablice upamiętniające. Odbywały się systematycznie żałobne modły, rocznicowe akademie i pochody. Ukazywały się liczne artykuły w prasie polonijnej. I dzięki…
styczeń 26, 2017

​Chleb Boży

Napisał
Minęły święta Bożego Narodzenia. Dobiegają W Niemczech wizyty duszpasterskie kapłanów z Polskich Misji Katolickich. Dar ten jest niczym innym, jak publicznym przyznaniem się do wspólnoty katolickiej, jest naszą prośbą o błogosławieństwo Boże dla domu, jest znakiem jedności ze wspólnotą oraz żywej więzi Kościoła domowego z Kościołem powszechnym. Bywa, że wiele drzwi tu, na emigracji, zostaje zamkniętych przed kapłanem. Bolesne to ale prawdziwe. Oto wcale nie sielski obraz życia rodzin w parafii.Emigracja jest wielką próbą dla naszej wiary, a taka wizyta ma stawać się rzeczywistym ubogaceniem zarówno dla domowników jak i duszpasterzy. Dziwny to ten nasz emigracyjny „narodek”. Przypomniała mi się sytuacja, kiedy na początku grudnia do rektoratu PMK w Niemczech zgłosił się Niemiec z zapytaniem: „gdzie można kupić polski opłatek...” Słyszał o pięknej, polskiej tradycji dzielenia się przy wigilijnym stole właśnie opłatkami. To mu zaimponowało. Przed świętami Bożego Narodzenia wysłaliśmy paczką - serdeczne życzenia do znajomych lub zaprzyjaźnionych z nami…
​W archiwach emigracyjnych na Zachodzie można znaleźć wiele cennych dokumentów jako przyczynek do historii naszego narodu. Jednym z nich jest kartka urzędowego papieru listowego z nagłówkiem: „Generalny Inspektor Sił Zbrojnych". Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski i jest to właśnie ostatnia wola wielkiego Polaka. Pismo atramentem jest nierówne i niezbyt wyraźne,przeważnie bez znaków przystankowych. Sprawia ono wrażenie pisanego w pozycji leżącej, w łóżku, a więc prawdopodobnie w ostatnim okresie choroby. Tekst jest bez daty. Na odwrocie kartki, w górnej części, wypisane ołówkiem ręką Marszałka słowa Na wypadek nagłej śmierci! Jak swego czasu zaznaczył Mieczysław Łepecki, kartka znaleziona została na biurku Marszałka, nazajutrz po jego śmierci. Miała ona bowiem charakter czysto osobisty i nie zawierała żadnych odniesień politycznych. Wiadomo, że po śmierci Marszałka" rozpowszechnione były szerokie oczekiwania, że Marszałek pozostawił po sobie jakiś testament polityczny, wymieniając nazwisko tego, w kim chciałby widzieć swojego następcę. Przypomnijmy, że wówczas rząd premiera Sławka postanowił nie…
grudzień 27, 2016

Nasz drogi Lwów

Napisał
Niech inni sy jadu dzie mogu, gdzie chco. do Wiednia, Paryża, Londynu, a ja si zy Lwowa ni ruszam za próg, ta mamciu, ta skarz mni Bógi Bo dzie jest na świeci tak dobrze jak tu Tylku wy Lwowi i... A to już VIII Międzynarodowy Festiwal Kultury Kresowej odbywający się w Jarosławiu w dniach 9 -16 września, gromadzący rzesze Kresowiaków (i nie tylko), przybyłych ze wszystkich stron naszego kraju. Kresowiacy... jest ich już coraz mniej, odchodzą, ale nie odchodzi nasza pamięć o nich i o Kresach dawnej Rzeczypospolitej. Za czasów komuny ludzie ci musieli przeżyć okresy jakby odtrącenia, niechęci, a nawet wzgardy dla ludzkich losów. To bolesne, ale oni powtarzali sobie wówczas, że trzeba to przeczekać, to minie. Każdy okres przejściowy bywa bolesny, bo jest jak śmierć, śmierć pamięci. Jakże wielka w nich tęsknota za tamtymi krajobrazami tkwiącymi w splocie wspomnień, przeżyć, stawizmów dzieciństwa. Bywa, że czasami czujemy się bezradni…

Wybrane z galerii

Jarmark Benedyktynski Autor-Nata

Orsettich noca

Ratusz K.Mruk

Ratusz K.Muk

Urzędy i instytucje

Kościoły i parafie

Back To Top